wtorek, 17 listopada 2009

R&J


Ostatnio zostałem zachęcony, a wręcz podstępnie zmuszony do obejrzenia musicalu z teatru Buffo pt. "Romeo i Julia". Szczęśliwie się składało, że miałem w wersji avi teatr telewizji, dzięki temu dostęp do tego materiału miałem dosyć łatwy. Czemu zmuszony? Ponieważ M nakłoniła mnie do przesłuchania piosenki pochodzącej z ów występu, co jednocześnie nie dało mi wyboru - musiałem zobaczyć całość.
Moje wrażenia? Muzycznie momentami wybitny. Choć w sumie co mogę powiedzieć o tym ja - człowiek praktycznie bezkrytycznie podchodzący do muzyki? Po prostu lubię muzykę musicalową; uwielbiam te czyste, silne, piękne głosy dające nad wyraz znać o tym, że Bóg istnieje i rozdaje talenty ludziom aż miło. Sam spektakl pod innymi względami był średni - parę śmiesznych błędów, słaba gra co poniektórych aktorów i momentami kiepskie pomysły na ogólny widok, scenografię. Mnie jednak zawsze najbardziej kręci muzyka. Utwory? Oto trzy najważniejsze:
- Boję się w wykonaniu Julii
- Twych oczu blask w duecie Romeo-Julia
- Świetlista noc, również w duecie, najważniejsza i najpiękniejsza w tym zestawieniu.
Sama historia Romea i Julii zawsze wzbudzała we mnie ogromną sympatię i jest jedną z niewielu lektur obowiązkowych po które sięgnąłem na tyle skutecznie, by dotrwać w niej do końca. Jako zadeklarowany romantyk po prostu lubię czuć miłość w czymś, czego się tykam. I choć nie jest to historia wiarygodna, to jednak moje romantyczne ja nie patrzy na logiczne argumenty.
I tak właśnie powinniśmy starać się postrzegać życie - za mało, zdecydowanie za mało jest w nas idealizmu, romantyzmu. Czysty pragmatyzm włada tym światem, włada także i mną. Są jednak takie zakamarki mojej duszy, gdzie to się nigdy nie dostanie. Trzeba odizolować swoją wrażliwą stronę i pielęgnować ją. Bo są momenty, gdy może się nam jeszcze przydać.
Zdradzę teraz jedno z moich największych marzeń - tego jednak spełnić się nie da. Nie wyobrażam sobie wspanialszej adrenaliny od tej, która dotyka aktora śpiewającego właśnie kwestie Romea w takim musicalu. Główna rola w musicalu o miłości - to moje marzenie. Gdyby nie brak talentu to można by marzyć, jednak teraz to tylko mrzonka, głupota, którą fajnie sobie zwyczajnie wyobrazić.
Czy może być coś lepszego niż zaśpiewać ukochanej taką zwrotkę?:



Bo ty i ja...
Choć tyle wyznać chcę, to brak mi słów
są nic nie warte
Bo kocham cię...
Te słowa znaczą mniej niż wzystko to
co czuję sercem
W tę piękną noc
to z twoich oczu pada na mnie jasny promień
I wszystko to co było skryte
wiesz już o mnie
W tę jasną noc
cudowną noc
podarowaną nam...

Moim zdaniem niewiele. Chciałbym tak, ale moje talenta starczają mi jedynie, by coś takiego napisać na blogu. A szkoda. ;p
M ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz