niedziela, 15 listopada 2009

Makowiecki


I znów powrót. M znów dała o sobie znać - tym razem przypominając mi o tym, że posiadam jeszcze swojego starego, dobrego bloga. I tak się zastanawiałem - czy on do czegoś może mi się jeszcze przydać? Okazuje się, że tak. Nowy rozdział życia to na razie pusta kartka, której linie dopiero się zapełniają, bardzo powoli. Tak więc dużo życia znajduje się także wewnątrz mnie. Na szczęście mam też do czego wrócić, a w najważniejszej kwestii mojego życia przeszłość jest teraźniejszością i będzie przyszłością. Nie jest więc tak bardzo źle. Mimo wszystko blog się przyda. Na pewno.

Głównie teraz wchodzę z powodu tego pana po lewej. Nie doceniałem go. Kompletnie. Teraz jednak sięgnąłem po jego muzykę, zachęcony jednym utworem(a głównie jego tytułem) i zarobiłem kolejnego idola muzycznego. Co prawda moje ucho usłyszało na razie parę najbardziej znanych numerów tegoż artysty, jednak nie zamierzam bynajmniej na tym poprzestać. Nawet jeśli miałoby mi się już nic nie spodobać. Za te utwory, które zaraz wymienię, należy mu się szacunek i chwała. Jak dla mnie jeden z najlepszych muzyków wydających na polskim rynku.
Jeśli chodzi o tą listę utworów:
- Spełni się - ta oto piosenka zachęciła mnie do Tomka.
- Głosy przyjaciół - niesamowity klimat. Zamykasz oczy, głośność na 'maxa' i znajdujesz się gdzieś indziej.
- Między nocą a dniem
- Nie jesteś sam - mój faworyt. Za tekst.
- Ostatnie wspólne zdjęcie
- Piosenka na nie
- Otwórz oczy

I parę cytatów, bo właśnie tekst jest ważnym elementem jego piosenek. Dają do myślenia, bo choć niektóre są proste i oczywiste, to jednak... no mają to coś.

Ułamek sekundy niech nie decyduje
o moim patrzeniu na świat;
potrzeba czasu by trochę zrozumieć,
potrzeba wielu lat.

Strach ogranicza
Krępuje każdy ruch
Więc go nie słuchaj
A zdarzy się niejeden cud


Niebo jest pełne
Niedoskonałych dusz
Więc jeśli kiedyś popełnisz błąd
Nie spadniesz już


Trudno na tych studiach. W cholerę. Ryzyko porażki wysokie, a smak tej porażki byłby bardzo gorzki. Niewyobrażalnie. Moje natchnienie jednak uświadomiło mi parę rzeczy. Tak się składa, że zawierają się one także w tych cytatach Makowieckiego, które zamieściłem. Bo każdą porażkę trzeba przekuć w coś pozytywnego. I każda porażka oznacza tylko, że trzeba się podnieść i iść dalej, być może inną drogą. My jesteśmy kowalami swojego losu - a kiedyś już o tym tu pisałem - tchórzliwymi kowalami. A ja nie chcę być tchórzem. Nie będę więc słuchał strachu.

Dzięki Ci, o wspaniałe Natchnienie na M ;*

0 komentarze:

Prześlij komentarz