sobota, 11 lipca 2009

Siurprajz!


Tak. Chyba tu wracam. Zastanawiałem się - tak długo prowadziłem tego bloga, tyle muzyki ostatnio słucham - dlaczego mam to zmarnować? Przecież blog to nie jest nic zobowiązującego. Od czasu do czasu wpadnę sobie, skrobnę notkę z ostatnimi hiciorami jakich słucham i będę miał czyste sumienie. Czyste sumienie od myśli, że nic nie robię. Może mniej będzie pseudofilozoficznych wpisów, bo nie jestem zbyt mądry, więc nie wiem po co miałbym próbować tworzyć jakieś teorie czy wypisywać swoje przemyślenia. Zwyczajnie będzie trochę muzyki, do której słuchania serdecznie zapraszam.

Lecz najpierw... zachęcam do obejrzenia genialnego filmiku(z resztą muzyka też jest świetna), który pokazuje trochę czemu tak kocham piłkę nożną, nawet nie mogąc w nią grać. Barcelona sezonu 08/09. Chociaż za nimi wielce nie przepadam, są wielcy. Czysta magia, czysty artyzm.

Jeśli chodzi o muzykę to dzisiaj krótko i zwięźle.
Najpierw wynalazek M, który w jakiś sposób mnie zaczarował - Razorlight - Wire to wire
Dalej najfajniejszy występ z pogrzebu Michaela, może dlatego, że po prostu uwielbiam Johna Mayera, z Human Nature. Sam pogrzeb Michaela to nie był pogrzeb, tylko show. Jemu niech ziemia lekką będzie.
Teraz jeszcze moje dwie piosenki, do których to jest pewnie powrót w poprzednich wpisów - Love Lockdown i Diamonds from Sierra Leone Kanye Westa.

Na razie to wszystko, będzie może więcej - jak mi się zachce.

2 komentarze:

  1. ''They always say time changes things, but you actually have to change them yourself.''

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Szkoda, że mnie wcześniej nie uprzedziłeś, a tak to z lekkim opóźnieniem tutaj wpadam : p .

    OdpowiedzUsuń na zawsze