
Dzień w dzień balansujemy na pewnej linie. W jeden dzień wszystko może obrócić się o 360 stopni, zmienić - przez nasz nieodpowiedni krok, ruch. Wtedy z tej liny spadamy. Codziennie musimy mierzyć się z tym - i choć zwykle udaje się nam utrzymywać w ryzach normalnego życia i działania - jeden, malutki krok zawsze może być postawiony w inny sposób. A oddziaływać już wtedy może na znacznie większą część naszego życia, niż moglibyśmy przewidzieć, chcieć. I nie mówię tu tylko o tych złych konsekwencjach, bynajmniej. Istnieją dwa typy. Mogą być to nieprzemyślane ruchy na naszą niekorzyść, ale także te zuchwałe przebłyski, które niosą ze sobą dużo radości. Balansujemy, by być normalnymi i utrzymać się w pewnym schemacie. Każdemu życzę, by jak najrzadziej miał okazję spadać z liny. Apeluję jednak także o to, by wykonywać na niej te akrobacje, które pomimo podjętego ryzyka, są warte każdej najmniejszej części wspaniałego efektu, jaki wywołają.
Ten niejasny i dziwny wywód to tylko pretekst do tego, by znów trochę pocieszyć uszy muzyką. Tą, która w ostatnim czasie gra w moim sercu.
Pierwszym utworem na dziś będzie Tristan Prettyman wraz z Mrazem w utworze Shy that way.(Ohh you know you're stunning You're absolutely stunning).
Ja się od niego nie odzwyczaję. Nie ma ostatnio dnia bez Mraza. Co można uważać za niepokojące powoli.
Następny utwór w kolejności, który do mnie ostatnio trafia i który wraca do mnie jak bumerang to Kings of Leon - Manhattan.
Przypomniała mi się dziś piosenka, która o mały włos nie zepchnęła mnie raz z liny, choć sama w sobie jest piękna. Zaczerpnięta wprost z Dr House - Alanis Morissette - Not As We
Teraz utwór, który cały dzień chodził za mną w szkole i o którym już wspominałem przy okazji wpisu o Justinie, choć pewnie żaden z czytających nawet nie zwrócił uwagi. Dziś zostanie wyróżniony - The Black Eyed Peas & Justin Timberlake - My Style.
Sobota upłynęła pod znakiem Pray for love - Afromental.
Nie wiem czemu, ale od bardzo długiego już czasu chodzi za mną utwór Carlosa Santany - Maria Maria. Jakimś dziwnym trafem.
Dodam też inny duet Mraza - tym razem z Colbie Calliat - Lucky. Grała mi cały wczorajszy dzień.
And so I'm sailing through the sea
To an island where we'll meet
You'll hear the music fill the air
I'll put a flower in your hair
Though the breezes through trees
Move so pretty you're all I see
As the world keeps spinning round
You hold me right here right now
Zakończę piosenką, która mnie urzekła na zawsze i z niecierpliwością czekam na twórczość tego pana. Kandydat na najlepszego wokalistę w Polsce. Mateusz Kraustwurst - Isn't she lovely?
Odpowiedź na pytanie jest oczywista.
100%[Blask of M<33]

"Whatever you do will be insignificant, but it is very important that you do it." Mahatma Gandhi
OdpowiedzUsuń