
Rozważam napisanie ostatniego posta i rzucenie w cholerę tego bloga. Cel w końcu został zrealizowany i mogę sobie odpuścić.
Ale nie mogłem tak po prostu skończyć. Nie bez tego.
Ostatnio nałogowo oglądam Dr House. Obok genialnego serialu, genialnej postaci jest także genialny soundtrack. Z co drugiego odcinka wręcz czerpię nowy utwór.
I choćby miała to przeczytać jedna osoba. I wybrać z tego jedną piosenkę - to wiem, że warto. Wyśmienicie dobierana muzyka.
Alanis Morissette - Not As We
Bird York - In the deep
Damien Rice - Delicate
Dave Matthews - Some devil
Earlimart - It's ok to think about ending
Elvis Costello - Beautiful
Jon Cleary and the Absolute Monster Gentelmen - Got to be more careful
i mój faworyt czyli...
The Rolling Stones - You can't always get what you want
Naprawdę warto się spiąć w sobie, poświęcić chwilę czasu i posłuchać choć odrobinę z tej listy. Dawno nie robiło nic tak na mnie wrażenia jak ten serial i jak ten soundtrack.
Hej! Ty tam, Mary! ;* Pewnie, że [Blask of M<33]

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz