niedziela, 22 lutego 2009


Pierwszy muzyczny wpis będzie dosyć nostalgiczny i refleksyjny. Jak wspomniałem w pierwszym poście - muzyka obrazuje moje życie. Jest często odbiciem mojego nastroju. Tworząc ten artykuł mam absolutnie humor na smutne piosenki. I takie też zamierzam polecić. Pomimo, że założeniem bloga miało być bardziej przestawianie recenzji konkretnych artystów czy płyt, to będą się także pojawiały wpisy tematyczne, przedstawiające jakiś zbiór piosenek, które w danym momencie cieszą me ucho.

W trakcie tworzenia wpisu słucham piosenki, która męczy mnie dzisiaj już cały dzień:
( http://www.youtube.com/watch?v=uCUEXpOpCGM ) Gutek w piosence Pidżamy Porno - Nikt tak pięknie nie mówił. Świetny wokal, genialny, poetycki wręcz tekst i wspaniała okazja - 19. urodziny Pidżamy. Serdecznie polecam.

Drugą z kolei będzie Happysad - Długa droga w dół ( http://www.youtube.com/watch?v=j_mShOKJ3Qw ). Piosenka zdecydowanie dla nieszczęśliwie zakochanych. Z mocnymi akcentami, aczkolwiek również głębsza niż twardsza.

Teraz jedziemy za granicę - legendarny utwór - tym razem w wykonaniu Jeffa Bucketa - Hallelujah.( http://www.youtube.com/watch?v=AratTMGrHaQ ) Piosenka na każdą porę, jeden z utworów wszech czasów, który każdy w swoim życiu chociaż kilka razy usłyszy.

Wiem, że takim piosenkom bardziej się należą długawe opisy niż Gutkowi czy Happysad, ale to są klasyki, które bronią się same, brzmiąc:
Mettalica - Nothing Else Matters ( http://www.youtube.com/watch?v=scDdiHIP4ag)
Led Zeppelin - Since I've been loving you( http://www.youtube.com/watch?v=wEiyGgWt6no )

To na tyle. Nie wolno słuchać zbyt wielu smutnych piosenek, gdyż mogą one sprawić efekt odwrotny od żądanego. Miejmy czas na refleksję, aczkolwiek nie można tym czasem zapełniać całej swojej egzystencji, gdyż trzeba się także cieszyć życiem.

[Blask of M <33]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz